Lekka wersja stopki centralnej

W życiu motocyklowego podróżnika prędzej czy później nastanie ten dzień, w którym stojąc na poboczu drogi będzie musiał zmierzyć się z przebitą oponą. Mając opony bezdętkowe temat jest prosty. Wystarczy użyć zestaw naprawczy w piance lub też kołki czy sznury wciskane od zewnątrz, aby załatać oponę i doczłapać do wulkanizatora, gdzie można dokonać profesjonalnej naprawy. W motocyklach z kołami dętkowymi sprawa trochę bardziej się komplikuje. Aby móc dokonać naprawy trzeba łatać dętkę lub też ją wymienić, a co za tym idzie, należy koło zdemontować z motocykla. I tu pojawia się mała przeszkoda – KTM 690 Enduro R nie posiada stopki centralnej, która utrzymałaby motocykl w pionie przy zdemontowanym jednym z kół.

Niektórzy, jeżdżący z aluminiowymi kuframi, używają ich jako podpórkę. Inni szukają w okolicy sporych gałęzi czy kamieni mogących utrzymać ciężar motocykla. Można też motocykl położyć na boku, jednak dostęp do nakrętek, osi, śrub jest bardzo ograniczony i cały proces naprawy wydłuża się.

Kolejnym rozwiązaniem, jakie warto według mnie rozważyć, to aluminiowa podpórka enduro – tzw. Trail Stand. Niestety w Europie nie znalazłem sprzedawcy takich podpórek, natomiast pełno jest tego w USA. Jednak egzemplarz, który planuję zabrać w świat postanowiłem zrobić sam, bazując na zdjęciach dostępnych w internecie. Do wykonania podpórki potrzebowałem jedynie dostępu do frezarki i tokarki. W garażu takich zabawek nie trzymam, więc dogadałem się z mechanikami w pracy i w czasie wolnym mogłem skorzystać ze sprzętu.

Głównym elementem jest aluminiowa rura o długości 265 mm i pręt długości 217 mm. Sama rura ma średnicę zewnętrzną 19 mm, otwór wewnętrzny 12 mm i grubość ścianki 3,5 mm. Zakupiony pręt był trochę grubszy jak otwór rury, więc stoczyłem go do średnicy 11,8 mm dzięki czemu przesuwa się w rurze bez większych oporów i nie ma też zbytecznego luzu.

Kolejnym etapem było wykonanie bocznych otworów przechodzących na wylot rury (co ok 30 mm) i jednego otworu w pręcie. Dzięki temu, mogę swobodnie regulować wysunięcie wewnętrznego elementu i wkładając w wywiercony otwór śrubę zablokować jego pozycję. W górnej części pręta wywierciłem głęboki otwór o średnicy 6 mm, w który zamontuję pręt ze stali nierdzewnej tej samej średnicy. Wygiąłem go w kształt przypominający literę Y, dzięki czemu mogę zaczepić go w jeden z otworów osłony silnika lub też podłożyć pod wahacz.

Podstawa podpórki to płyta aluminium o grubości 4 mm o obrysie prostokątnym (ok 60 x 115 mm) z wywierconym centralnie na środku otworem. Do tego krótki pręt długości 47 mm i średnicy 11,8 mm z nagwintowanym od czoła otworem na śrubę 6 mm, która łączy ze sobą dwa wspomniane elementy. W pręcie jest również dodatkowy otwór boczny, spasowany ze skrajnymi otworami rury podpórki.

Do bezpiecznego zastosowania podpórki należy dodatkowo zablokować hamulec – odpowiednio tylni przy demontażu przedniego koła i przedni przy ściąganiu tylnego. Stabilizuje to całą konstrukcję, a zablokowane koło nie ma możliwości się przekręcić. Do tego celu używam taśmę, którą zaciągam na klamce przedniego hamulca i manetki gazu lub odpowiednio dźwigni tylnego hamulca i otworu w osłonie silnika.

Po złożeniu, wyregulowaniu wysokości i zablokowaniu pozycji poszczególnych elementów należy przechylić motocykl na stronę z rozłożoną stopką boczną i podłożyć podpórkę pod przednią lub tylną część motocykla. W zależności, które koło potrzebuję mieć w powietrzu.

Udostępnij:

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.