Bądźmy fair!

Miałem w planie zamieścić ten opis w jednym artykule, w którym zawarłbym informację na temat stelaży pod sakwy i właśnie płyty bagażowej, aby nie robić z menu warsztatowego nigdy nie kończącej się historii. Jednak kiedy na spokojnie usiadłem z kawką w ręku, by przeczytać co napisałem, z przerażeniem stwierdziłem, że nie mogę tego zrobić. Nie byłoby to fair względem producenta płyty. Po stelażu wciąż jest lekki niesmak. Płyta bagażowa nie sprawiła zaś wielu kłopotów, mimo że nie obeszło się bez modyfikacji.

Zamówiłem ją w firmie Nomad-ADV z Holandii. Mike, z którym miałem kontakt, kilka lat wcześniej wraz z ojcem podróżował dookoła świata na motocyklach. Wskutek tego, swoje doświadczenia wykorzystuje produkując dodatki dla przyszłych podróżników. Płyta jest wykonana z aluminium grubości 5 mm. Jest dobrze wyprofilowana i wygląda schludnie. Ponadto ma dużą ilość otworów na przypięcie bagaży oraz sporą powierzchnię na zamontowanie dodatkowej torby.

Mimo, że płyta bagażowa wykonana jest całkiem nieźle, musiałem zmodyfikować jej konstrukcję. Podczas jazdy w terenie przewoziłem na niej plecak z niezbędnymi narzędziami, dętkami, wodą i jedzeniem. Wagi całego ekwipunku nie kojarzę. Nie był on najcięższy, ale też nie był najlżejszy. Niestety po powrocie do domu zauważyłem, że płyta lekko się wygięła. Pomysł modyfikacji podpatrzyłem u kolegi, który ma płytę od innego producenta. Wzmocnienie wykonałem z aluminium 6082 T6 o grubości 5 mm. Na bazie płyty głównej wymierzyłem, wyciąłem i powyginałem (gdybym wiedział jak ciężko będzie to wykonać w domowych warunkach bez sprzętu to pewnie bym się tego nie podejmował 😛 ) element, który przymocowany do oryginalnej części oraz motocykla usztywnia ją. Ponowny test odbył się podczas naszego wyjazdu po zimowej przerwie. Tak samo jak wcześniej, plecak z całym prowiantem oraz niezbędnymi narzędziami jeździł przymocowany do płyty. Tym razem kształt płyty nie zmienił się mimo kilkudniowej jazdy.

Jako, że drugi test płyta przeszła pomyślnie, takie samo rozwiązanie zastosowałem w motocyklu Moni.

Udostępnij:

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.