Kochanie, a przecież wczoraj zostawiłam motocykl  w pionie!

Hehe, przypominałem sobie sytuację Moniki sprzed kilku miesięcy. 😀 W skrócie pisząc – musiała wymieniać klamkę sprzęgła po zostawieniu motocykla na noc na trawce. O poranku okazało się, że nie utwardzona gleba nie jest wystarczająco silną podporą dla bocznej stopki Suzuki Bandit, który zwyczajnie runął na ziemię. Prosta podkładka, duży kamień, deska czy nawet nakrętka słoika po ogórkach podłożone pod stopkę dałyby powierzchnię na tyle dużą, że motocykl przez noc ustałby w pionie. Temat wielokrotnie przerabiany przez nas, jednak w tym dniu zapomniany.

KTM 690 Enduro podstawę stopki bocznej ma zdecydowanie większą od Bandziora. Jednak wciąż zbyt małą, by pozostawić go obładowanego bagażem na miękkim terenie. Teoretycznie można wozić przy sobie kawałek deski lub szukać czegoś przydatnego do podłożenia. Lecz o wiele łatwiejsze, wygodniejsze i szybsze jest założenie na stałe dodatkowej podkładki. Można taki dodatek dostać u producenta swojego motocykla, aczkolwiek trzeba za to sporo zapłacić. Wystarczy trochę poszukać w internecie, aby znaleźć zdecydowanie tańsze zamienniki.

Do mojego poprzedniego motocykla – Super Tenere – podkładkę wykonałem sam i choć nie była najpiękniejsza, to zdawała egzamin. Do naszych KTM też miałem pomysł jak ją wykonać, ale w sieci znalazłem bardzo tanie i ładnie wyglądające podkładki aluminiowe. Wykonywanie ich samemu, mogłem co najwyżej potraktować jako naukę amatorskiej obróbki metalu. 😉 Odpuściłem, bo i tak prac do wykonania przy motocyklu było sporo.

Podkładki przykręcane są w kilku punktach, by dobrze trzymały się stopki. Ponieważ drgania mogą spowodować wykręcenie się śrub, przed ich montażem, na każdą nałożyłem niewielką ilość kleju do gwintów. Póki co, wszystkie są na swoim miejscu.

Na dodatek w KTM 690 stopka boczna jest długa i ustawia motocykl prawie w pionie. Ciężar wszelkiego rodzaju bagaży powoduje dociśnięcie tylnego zawieszenia, a to jeszcze bardziej pionuje motocykl. Ostatecznie mimo podkładki motocykl wciąż może się wywrócić, tylko że tym razem na drugą stronę…

Stopka boczna w moim motocyklu była skrócona przez poprzedniego właściciela i różnica w pozycji motocykla była dobrze widoczna. W drugim motocyklu nóżka była nietknięta i Monika kilka razy miała stresa, czy pozostawione moto się nie wywróci. Skróciłem ją do tej samej długości, co w moim motocyklu, gdyż to rozwiązanie już sprawdziło się podczas wypadów. Jako że ja i spawarka nie możemy znaleźć wspólnego języka, 😉 z pomocą przyszedł kolega Wojtek, z którym już wcześniej modyfikowaliśmy stelaż sakw bocznych. Skróciliśmy nóżkę o niecałe 2 cm (po obniżeniu zawieszenia w motocyklu Moniki operację musieliśmy powtorzyć i skrócić o dodatkowy 1 cm), podstawę dospawaliśmy. Później już w domu doszlifowałem spaw, wyczyściłem go, naniosłem warstwę ochronną i pomalowałem – standardowe czynności w celu zabezpieczenia metalu. Ponieważ Monika jest niższa ode mnie i ciężej jest jej stopkę złożyć czy rozłożyć, dołożyłem w jej motocyklu dodatkową kulę RAM. Teraz ma odstający punkt, który bez problemu jest w stanie zahaczyć butem.

Skrócony element sprawuje się świetnie. Wspomniana podkładka też do tej pory zdała egzamin i w mokrym, miękkim terenie pozwoliła utrzymać motocykl w pionie.

Udostępnij:

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.