By w jednym kawałku dojechać do celu

Potrafi się zdarzyć, że oryginalne śruby mocujące zbiornik paliwa pod wpływem czasu, przejechanych kilometrów i ciężaru, pękną. I zadaję sobie pytanie: ile opasek elektrycznych należy użyć, by dojechać do najbliższego warsztatu bez ciągnięcia za sobą po asfalcie tylnej części motocykla? Jeszcze gorzej jak tylu opasek się ze sobą nie ma…

Nie chcę tego sprawdzać, a ponieważ kilometrów planujemy sporo, z całym dobytkiem wyprawowym doczepionym właśnie do zbiornika, ryzyko się zwiększa. Oryginalne śruby zbiornika paliwa wymieniłem na wzmocnione produkowane przez Rally Raid Products. Główna różnica polega na tym, że oryginalna śruba wycieta jest z jednego elementu, akcesoryjna już z dwóch.

W oryginale gwint, który wkręca się w ramę wystaje z grubszej części śruby, która trzyma zbiornik. W miejscu, gdzie kończy się gwint, a zaczyna poszerzenie jest delikatnie przycięta i własnie tu potrafiło dojść do pęknięć. Podczas jazdy na wybojach zbiornik może wykonywać niewielkie ruchy i systematycznie osłabiać przycięty fragment. Ostatecznie może dojść do pojawienia się niewielkich pęknięć, a później już wiadomo.

Akcesoryjną śrubę najpierw należy wkręcić od wewnętrznej strony motocykla, a następnie na nią nakręcić drugą część, która trzyma zbiornik. Dwu członowy element powinien łatwiej znieść siły na nie oddziaływujące. Jeżeli i tak doszłoby do pęknięcia to naprawa będzie zdecydowanie łatwiejsza, gdyż element który może pęknąć to zwykła śruba (ok, o odpowiedniej twardości). Zdecydowanie łatwiej ją wyciągnąć i wymienić na nową.

Nie obyło się bez niespodzianek, gdy po wymianie, podczas próby założenia owiewki i przykręcenia jej do nowego nabytku, śruba mocująca nie pasowała. A miało być na zasadzie „wykręć i wkręć”. Po przyglądnięciu się, zauważyłem, że gwint nie został do końca wykonany i śruba mocująca owiewkę nie miała się czego złapać. Nie posiadam gwintownika w zestawie swoich narzędzi, więc musiałem obdzwonić kilku kolegów by w końcu znaleźć odpowiedni rozmiar. Dalej poszło już szybko i po nagwintowaniu brakującej części wszystko zaczęło się ze sobą zgrywać.

Udostępnij:

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.