Stuki puki, a nie Suzuki

Zdarza się, że we wcześniejszych modelach dźwignie zaworowe (popychacze zaworów) nie wytrzymują. Wada wykonania, materiału, konstrukcyjna? Teorii jest sporo. Pół biedy jeśli rozwali rolkę popychacza i właściciel szybko wyłapie dziwne odgłosy z silnika czy zachowanie motocykla. Gorzej jak dźwigienka pęknie siejąc spustoszenie w silniku. Remont gwarantowany.

KTM wypuścił nowe, przeprojektowane egzemplarze. I podobno poprawiona wersja nie sprawia już takich problemów. Niestety, KTM nie identyfikuje tego problemu jako wada konstrukcyjna. Nie wymaga poszerzonej akcji serwisowej i nie wzywa użytkowników do serwisu w celu wymiany – na koszt producenta. Zatem jeśli chcesz mieć spokojny sen, to płać i płacz.

W naszych rocznikach występują pechowe jednostki. Nie chcąc sprawdzać jak to jest być grupie „szczęśliwców”, szybko nabyłem unowocześnione egzemplarze w celu ich natychmiastowej wymiany. Czynność stosunkowo prosta, ale wymagająca precyzji. Przy okazji sprawdziłem luzy zaworowe, jako że przy wymianie na nowe dźwigienki, szczelina między stopą dźwigni, a płytką regulacyjną ma duże szanse się zmienić. 

By poprawnie wymienić dźwignie dobrze w zapleczu swoich dokumentów posiadać tak zwaną „serwisówkę” z wszystkimi niezbędnymi informacjami, dokładny klucz dynamometryczny oraz, jeżeli potrzebne, odpowiedniej grubości płytki regulacyjne. Zawsze staram się spisywać każdy serwis jaki przeprowadzam w pojazdach, zatem pomiary i dane wylądowały w odpowiednim pliku. Pozwoli to sprawdzić kolejnym razem czy nastąpiły jakieś zmiany. To z kolei może pomóc w wyłapaniu potencjalnych problemów.

Stare popychacze zachowuję na czarną godzinę, gdyby jednak coś poszło nie tak.

Udostępnij:

3 Komentarze

Avatar

szymes · 15 czerwca 2020 o 12:53

Mało informacji w tym wpisie. Zaprowadziła mnie tu wyszukiwarka i za mało informacji mam. W których rocznikach to występowało?

    Luki

    Luki · 18 czerwca 2020 o 12:55

    Cześć.
    Nowy typ dźwigni został zastosowany jak dobrze kojarzę w silnikach od 2015 lub 2016 roku. Niestety nie oznacza to, że wyeliminowane zostały wszystkie problemy z nimi związane. Wciąż zdażają się przypadki kiedy rolki popychaczy potrafią nawalić, zatrzeć się, palić czy też zatrzeć krzywkę wałka rozrządu. Do tego sporadycznie da się usłyszeć o wysuwającym się sworzniu rolki, który podczas pracy silnika uderza w znajdujące się obok dźwigni elementy stałe i rozwala ramię dźwigni. Jest na to sposób oczywiście. Zakucie ich punktakiem z obu stron.

    Co do nowszych modeli (2017 wzwyż) to nie jestem w stanie odpowiedzieć bo jakoś temat nowszych omijam 😉

      Avatar

      Szymes · 4 lipca 2020 o 12:22

      Dzięki za odpowiedź. Właśnie szukam dla siebie moto, którym dobrze będzie leciało się ok. 100 km w jedną stronę, będzie zwinny w mieście i nie będzie bał się zjazdu z trasy utwardzonej. Rozważam nowsze modele yamahy XTX 660 lub ktm 690. Wiem, że yamaha ma pancerne silniki, jeśli się o nie dba. Co do KTM słyszałem, że po którymś tam roku o wiele mniej awaryjne były te silniki -szukam tych informacji, które to są dokładnie lata i na jakie zwracać uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.