Skoro KTM oryginalnie montuje pompy wyprodukowane w Chinach, a w przypadku wymiany żąda astronomicznej kwoty, stwierdziłem, że póki mieszkamy w Europie, to dobry moment by przetestować inną pompę wyprodukowaną w Azji. Założyłem ją w motocyklu Moniki podczas prac modyfikacyjnych filtrów, węża paliwa itd. Pompa firmy KEMSO, niby od Japończyków, ale produkowana wiadomo gdzie. Podobno dożywotnia gwarancja, podobno też nie sprawia tak wiele problemów. Czas pokaże. No i kosztuje tyle co nic w porównaniu z oryginałem.

Test pompy poza zbiornikiem pokazał jej wigor, choć nie mam możliwości zmierzyć ciśnienia wyjściowego. Różnica na jaką trzeba się nastawić to łącznik montażowy węża paliwa. Nie jest on karbowany tylko gładki, przez co wąż łatwiej może się ześlizgnąć. Gruboziarnisty papier ścierny załatwił sprawę, szorstka powierzchnia dobrze utrzymuje przewód zaciśnięty nierdzewnymi obejmami.

Póki co obydwa motocykle zachowują się normalnie i nie spotkałem się z żadnym problemem podczas dotychczasowej jazdy. Aczkolwiek jest zbyt wcześnie by wpadać w zachwyt. Jeżeli napotkam na jakiekolwiek problemy podczas użytkowania którejś z pomp, napiszę kolejną aktualizację. Jeżeli natomiast wszystko będzie pracować poprawnie, będziemy mieli dwa oryginały na czarną godzinę. 🙂

Udostępnij:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.