No i stało się. Osłona silnika od strony alternatora przetestowana. Podczas jazdy w koleinach Monia niefortunnie wywróciła się na lewą stronę. Jednym z elementów, który oberwał jest właśnie wspomniana płyta po lewej stronie motocykla. Motocykl sunął 1,5 – 2 metrów po dość mocno zbitym gruncie zmieszanym z żwirem oraz większymi kamieniami – któryś musiał w końcu trafić. Osłona zrobiła to, co do niej należało – nie pozwoliła na przebicie pokrywy silnika i po założeniu kierownicy z powrotem na swoje miejsce, można było kontynuować akcję ratunkową. 😉

Udostępnij:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.